redakcja@top25snuff.com
gg: 5100723
fbde5237d004e87f1b284f362bfe6a35.jpg

Szczegóły recenzji

 
Gletscher Prise
Poschl Tabak GmbH & Co. KG
by Administrator     Wrzesień 24, 2009    
(Updated: Listopad 09, 2012)
Ocena ogólna 
 
3.6
Ocena smaku 
 
3.5
Ocena opakowania 
 
4.0

GLETSCHER PRISE

UWAGA! –Wiedz, że otwierając tę tabakę powinieneś wziąć ze sobą czekany, gogle oraz ciepłe ubranie alpinisty, ponieważ wybieramy się w długą aromatyczną podróż po Alpach.

Mija już około drugi tydzień wędrówki, aż w końcu widać szczyt. Jeszcze parę mocniejszych pociągnięć nosem i jestem na samej górze. Moim oczom ukazuje się piękny widok, ale tu niespodzianka. Na samym szczycie widzimy razem ze swoją narzeczoną małego, starszego, bladego dziadziusia, który siedzi i coś wciąga. Po dokładnym przeglądnięciu się przedmiotowi, który trzyma w ręku, zauważam, że jest to małe, niebieskie pudełeczko z trzema srebrnymi szczytami. W lewej części opakowania widnieje logo firmy Poschl’s Tabak, a nad szczytami gór widać biały napis „Gletscher Prise”. Tak, to właśnie nasza tabaka, którą będę dzisiaj recenzował. Opis tabakierki był już chyba wystarczający i urozmaicony, więc nie będę do niego wracał. Z tym wszystkim co opisałem kojarzy mi się obcowanie z tą tabaką. Jest to tabaka bardzo kultowa w Polsce, rozpoznawana tak samo jak Gawith Apricot i tak samo ta tabaka ma tylu zwolenników, co partyzantów walczących z ich smakiem. Smak G.Prise jest bardzo specyficzny. Nie używam tu tego słowa w sensie negatywnym, tylko takim że tę tabakę da się w smaku rozpoznać na kilometr. Wiedząc, że ktoś w danej chwili na samym dole Alp otwiera tabakierkę, kiedy my jesteśmy na samym szczycie, od razu będziemy wiedzieli, że jest to G.Prise. Na pierwszy plan smakowy rzuca się nam typowy aromat niemieckiego mentolu używanego przez tego producenta w swoich wyrobach tabacznych. Drugi plan… I tu jest pies pogrzebany. Pojawia się smak, którego dużo ludzi nie trawi. Czym ten smak jest szczerze chyba nikt nie wie z wyjątkiem producenta. Teoretycznie jest to olejek Kolumbijski, ale co to tak właściwie jest? Wybaczcie nie jestem sam w stanie tego poprawnie zdefiniować. Moim zdaniem, zapach pomocniczy ( czyli ten w tle ) pachnie mi jak maść Wick. Jeśli ktoś nie wie, jest to maść rozgrzewająca o zapachu eukaliptusa, choć G.Prisowi do zapachu eukaliptusa stanowczo brakuje. Jednakże nie znam żadnego innego aromatu, który mógłbym przypisać smakowi tej tabaki.
Reasumując, smak naszego Alpinisty jest naprawdę bardzo ciężki do zdefiniowania. Mi osobiście pachnie maścią Wick, co mi bardzo odpowiada . Nie muszę już chyba mówić, że jestem zagorzałym zwolennikiem tej tabaki. Cena, w jakiej można ją nabyć waha się u mnie w granicach od 6,50 do 10 zł za 10 gramowe pudełko. Tabakierka jest śliczna. Jeśli chodzi o szczelność, tabakierki tego typu mnie nigdy nie zawiodły. Aromat unosi się dość długo w nosie, za to jak zwykle humor musi popsuć nam spływ, ponieważ dla mnie jest bardzo hardcorowy, ale warto, bo Prise’a bardzo lubię. Jestem jedną z tych osób, co właśnie od tabak tego typu zaczynały swoja tabaczną przygodę. To będzie na tyle. Myślę, że się miło to czytało, nawet tym, co tej tabaki nie lubią. Dziękuję i pozdrawiam. Wasze zdrówko .Snuff!

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
- Nietypowy aromat
- Śliczna tabakierka która zachęca do kupna
Minusy Tabaki
- Spływ
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 

Komentarze

12 rezultat(y) - wyświetlane 1 - 10  
1 2  
Sortowanie 
 
To write a comment please register or
Napisane przez El Gorryl
Październik 01, 2012
Patrząc na poprzednie wypociny, mam wrażenie, że ta nie jest napisana przez tego ludka. Może to pan z gór pisze albo kobieta. Jedno jest pewne, ta recenzja tez jest kiepska.
W odpowiedzi na wcześniejszy komentarz

Nitzo Napisane przez Nitzo
Październik 01, 2012
A czyje recenzje są dobre? Z tego co widzę, to kolega El Goryl nie napisał jeszcze żadnej recenzji. Mam w takim razie nadzieję, że jest polonistą/cenionym dziennikarzem/cenionym pisarzem/krytykiem literackim. :)
Bonczi Napisane przez Bonczi
Październik 01, 2012
Dzięki Nito, dobra riposta. ;) Zapomniałem dodać, że do pisania recenzji momentami zmieniam płeć :)
W odpowiedzi na wcześniejszy komentarz

Napisane przez El Gorryl
Październik 01, 2012
Admoneri bonus gaudet.
Bonczi Napisane przez Bonczi
Październik 01, 2012
Dlatego się staram. Biorę sobie każdą krytykę do serca i dlatego poprawiam stare, badziewne recenzje.
W odpowiedzi na wcześniejszy komentarz

Nitzo Napisane przez Nitzo
Październik 01, 2012
Ab alio exspectes, alteri quod feceris ^^. Trudno przyjmować rady, od kogoś nieznanego. Tym bardziej, że kolega Bonczi uczynił ogromny postęp w pisaniu swoich recenzji i postów. Nie robi już błędów, stara się. Wystarczy tylko chcieć, aby docenić. Nie od razu Rzym zbudowano, tak i nie każdy rodzi się Herbertem.
W odpowiedzi na wcześniejszy komentarz

Napisane przez El Gorryl
Październik 01, 2012
Mimo wszystko aliena vitia in oculis habemus, a tergo nostra sunt. Taka to już prawda życiowa. Jak wiele innych zresztą. I tak po takiej ilości punktów i metamorfozie wolę spekulować.
W odpowiedzi na wcześniejszy komentarz

Nitzo Napisane przez Nitzo
Październik 01, 2012
Iustitias vestras iudicabo. Żadnych argumentów, jedynie przesłanki, "słowa, słowa, słowa!". A ja mówię, że to Bonczi pisze, bo Bonczi często używa słowa "ślicznie", co można także dostrzec w jego videorecenzjach i w recenzji o której dyskutujemy także jest zawarte kilka razy. "Mądrej głowie dość po słowie".
Raginis Napisane przez Raginis
Październik 01, 2012
"Dobry człowiek z radością przyjmuje napomnienia"... Dziwi mnie, że kolega @El Gorryl krytykuje tak zawzięcie użytkownika @Bonczi, sam nie napisawszy żadnej recenzji i nie zostawszy ocenionym przez innych użytkowników. Skoro @El Gorryl twierdzi, że czytał inne recenzje Boncziego, powinien zastanowić się czy może istnieją inne powódki metamorfozy niż zmiana płci piszącego. Nie chcę nikogo szykanować, ani faworyzować, ale uważam zachowanie użytkownika @El Gorryl za infantylne i nieodpowiednie. Sama wiem ile @Bonczi wkłada serca w to, aby jego recenzje były coraz lepsze, pisząc i poprawiając je godzinami. Niejednokrotnie daje mi je do przejrzenia, abym poprawiła ewentualne błędy stylistyczne, językowe i interpunkcyjne, aczkolwiek nie dodaję tam nic od siebie, ponieważ wtedy nie byłyby to jego recenzje, a nasze. Bez urazy, ale @El Gorrylu, najpierw sam postaw swoje pierwsze kroki, zanim kontynuujesz niszczenie ego innych użytkowników. Jeśli napiszesz dobrą recenzję, bez zastanowienia dam Ci łapkę w górę, bo umiem myśleć obiektywnie. Myślę, że powinieneś docenić cudzą pracę, kiedy sam zobaczysz, że to nie jest takie proste. @Bonczi dzieli się swoimi subiektywnymi odczuciami, patrząc jednak na zdanie innych osób i szanuje cudzą pracę. Uwierz zatem, że włożył wiele wysiłku w to, aby poprawić swój styl. Jak wspomniałam, moje zdanie jest jak najbardziej neutralne, ponieważ świetnie zdaję sobie sprawę z tego, że nikt nie jest idealny. Nie chce toczyć z nikim wojny, ponieważ to bezsensowne. Dziękuję i pozdrawiam.
W odpowiedzi na wcześniejszy komentarz

Filek Napisane przez Filek
Październik 01, 2012
Chciałżemicius dodacisius jakius cytatatus po latino, ale nie chcę mi się szukać żadnego konkretnego, żeby moja wypowiedź brzmiała mądrze. Tak w gwoli ścisłości to stwierdzenia typu, że nie można oceniać czyjegoś dzieła, bo samemu się nic takiego nie zrobiło jest nieco przejaskrawione. Nitzo dał bardzo dobry przykład krytyka literackiego, który żeby mieć pojęcie o tym co pisze musi mieć naprawdę sporą bibliotekę już przeczytaną. Tak samo krytyk muzyczny nie musi grać na instrumencie, żeby mówić o muzyce. Kurcze, aż pokusiłbym się o stwierdzenie, że jestem krytykiem recenzji tabacznych, bo przewertowałem wszystkie dostępne na top25 (jednak nie, kiepski tytuł). Jednak taki to już świat internetu, że nie trzeba być wielkim znawcą, żeby móc czyjąś pracę ocenić. Wystarczy napisać "dobre", "super" i dodać do tego wszystkie, że ma się doktora nauk humanistycznych, ot tak dla zabawy. Jednak przy głosach, że coś jest nie daj Perunie kiepskie wg jakiegoś użytkownika - to wtedy taki opis jest już "infantylny". Gdzież jest zatem granica infantylności przy pozytywnych komentarzach, a gdzie negatywnych? Czyżby tylko granica czysto etyczna, przy której cieszą nas nawet najmniejsze, skromne pochwały, a kiedy dochodzi drobna, skromna bluzga, już jesteśmy nagle zniesmaczeni? Takaż to mi ciekawa dygresja przyszła do głowy. Pomijając kwestię infantylności pierwszych, to śmiało mogę rzec, że komentarze negatywny (vide recenzje krytyczne) i ich ciężko 5s wkład są zmorą wielką. Zgadzam się - są krzywdzące. Jednak najbardziej mnie drażni fakt, że jest taka zasada, do której takie osoby się nie potrafią odnieść, a mianowicie - chcesz ocenić krytycznie, podaj argumenty". W sumie to się też tyczy pozytywnych spraw. Także jak ktoś naprawdę chcę już krytykować, to niech to robi z głową. W internecie pełno jest różnych łacińskich sentencji, które nie czynią nas mądrymi, bo je używamy, a czynią mądrymi, bo potrafimy zrozumieć ich sens.
12 rezultat(y) - wyświetlane 1 - 10  
1 2